0

Przechadzając się pewnego dnia po Kasinie Wielkiej, na jeden z tablic ogłoszeniowych moim oczom ukazał się mocno już sfatygowany, nieco wyblakły plakat. Jedyne co udało mi się z niego wyczytać to „130 ROCZNICA OTWARCIA GALICYJSKIEJ KOLEI TRANSWERSALNEJ!”. Jak to możliwe, że od wydarzenia tego minęło już tyle lat? Do dziś nie mogę nadziwić się, że w tak krótkim czasie udało się przeprowadzić przedsięwzięcie o tak dużym rozmachu. 555 kilometrów torów kolejowym w niezwykle trudnym, górskim terenie, wraz ze wszystkimi niezbędnymi drogami dojazdowymi, urządzeniami technicznymi oraz stacjami wraz z budynkami mieszkalnymi dla kolejarzy, a to wszystko w zaledwie dwa lata!

Ciekawi Was wszystkich zapewne jaki był podstawowy cel tej inwestycji. Głównym czynnikiem, który przesądził o budowie tejże linii był aspekt militarny. Umożliwiła ona stworzenie alternatywnego ciągu komunikacyjnego dla głównej linii pomiędzy Krakowem a Lwowem, która była istotna pod kątem strategicznym dla Cesarstwa Austro-Węgier. Spodziewano się także aktywizacji słabo rozwiniętych terenów Galicji, dla których to Kolej Transwersalna stała się impulsem do rozwoju gospodarczego.

Pamiętam jak dziś przełom roku 1914 i 1915, kiedy to podczas I Wojny Światowej koleją tą transportowane było wojsko i zaopatrzenia. Służyła ona wówczas także do ewakuacji rannych. Ma to dla mnie szczególne znaczenie, jako, że dzięki niej udało się uratować mojego wujka Wacława, który dzięki szybkiej interwencji medycznej powrócił do zdrowia już po kilku tygodniach. Nawet nie chcę myśleć, co mogłoby się stać gdyby nie ten szlak.

Co działo się z koleją dalej? Tego musiałem się już dowiedzieć z literatury fachowej. Tylko skąd wziąć? Z pomocą przyszedł mi jeden z napotkanych w trakcie wędrówki mieszkańców, który pokazał mi drogę do tamtejszej biblioteki. W jednej z pozycji udało mi się znaleźć informację, że w okresie międzywojennym trasa Galicyjskiej Kolei Transwersalnej służyła do transportu osób oraz towarów. Na przełomie lat 70 i 80 dwudziestego wieku odcinki Zwadroń – Żywiec – Sucha – Beskidzka – Chabówka i Nowy Sącz – Jasło doczekały się nawet elektryfikacji!

To, co przeczytałem później bardzo mnie zasmuciło. W obliczu konkurencji transportu drogowego, odcinek Nowy Sącz – Chabówka został zamknięty w 2006 roku. Podobny los spotkał odcinek Żywiec – Sucha Beskidzka, Nowy Zagórz – Krościenko oraz Stróże – Jasło. Na szczęście, przez kilka miesięcy w roku pomiędzy Chabówką a Kasiną Wielką kursuje pociąg retro z parowozem i zabytkowymi wagonami. Czy dzięki takiej przejażdżce uda mi się powrócić wspomnieniami do lat młodzieńczych?
Czas pokaże.